MENU

Nasz Patron

Wspomnienia

"Nowy Rok jest jeszcze malutki, ale ten rok będzie rósł..."

 

            Kiedy rodzi się Nowy Rok, na ścianach pojawiają się nowe kalendarze. Bywają różne: z krajobrazami, ze zwierzętami,
z samochodami, z dziećmi, a jeśli ktoś woli skromny - bez obrazków.

            U progu stycznia wszystkie kalendarze są nowiutkie, cienkie lub grubiutkie. Później z każdym dniem się starzeją, przemijają wraz z czasem - bezpowrotnie, ale póki zakończą swój krótki żywot, pomagają nam pamiętać. Przez 365 (lub jeżeli któryś trafi szczęśliwie, przez 366) dni przyciągają nasz wzrok zwyczajnymi cyframi czarnymi lub świątecznymi cyframi czerwonymi.

            Niektóre kartki, dla innych codzienne, dla nas są świąteczne, np. z datą naszych urodzin, imieninami Mamusi, Dniem Dziadka, początkiem wakacji.

Czasami takie pamiątki przechowujemy, wkładając do jakiejś książki, i w wieku XXI odnajdujemy wiek XX, a jeśli kartkę schowała praprababcia - nawet wiek XIX!

            Wędrując od dnia do dnia, od miesiąca do miesiąca, od wiosny do zimy, czasem się zatrzymujemy.

Dzisiaj zatrzymaliśmy się przy dacie 18 stycznia 2011 roku. Właśnie minęło pięć lat, odkąd Ksiądz Twardowski "przeprowadził się do nieba".

Nasz Patron "wszystko zostawił na ziemi i na nowe miejsce zabrał tylko swoją duszę, bo z nią nie można się rozstać."

            Jesteśmy spadkobiercami Księdza Jana. Zostawił nam swoje książki, a w nich swoją mądrość, wrażliwość, poczucie humoru.

            Dziś dzieci z klasy 3 b, 4 a, 4 b i 6 a znów otworzyły "skarbiec serca"naszego Ducha Opiekuńczego, wydobywając z niego cztery skarby: MIŁOŚĆ, PRZYJAŹŃ, DOBROĆ i PAMIĘĆ.

            W słowach Księdza Jana przyszedł do nas święty Mikołaj, który "nauczył nasdawać", trzej królowie z "rękami pełnym darów"  ich wierne żony, które wciąż czekają napodróżujących po świecie Mędrców"ze śniadaniem, szalikiem, tabletką na spanie".

Anioły pouczyły nas, że "miłość sama przychodzi i  sama odejdzie", a Matka Boska szepnęła, iż "przy gwiazdce i choince diabeł wstydzi się diabła".

            Z opowiadań i wierszy Patrona przybył do nas Nowy Rok, który "jest jeszcze malutki, zmieściłby się w żłóbku, bo ma jeszcze drobne nóżki, ale rok ten będzie rósł, bo przyszedł dlatego, żebyśmy zaczynali wszystko od nowa, inaczej, lepiej, dokładniej niż przedtem".

 

Nowy kalendarz, na 2011 rok,

Księże Janie,

od prawie trzech tygodni już wisi na ścianie.

Chociaż Ty od pięciu lat  mieszkasz w Niebie,

żaden dzień w naszej szkole

nie mija bez Ciebie.

Ewa Kosińska

 


 

 

„Twoje mądre wiersze uczą nas miłości”

 

 

            14 października 2009 r. obchodziliśmy podwójne święto: Dzień Edukacji Narodowej i Dzień Patrona. Te uroczystości połączyły się w sposób naturalny, bo

 

Bogu i ludziom

poświęcił życie

Ksiądz Jan od Biedronki,

nasz Patron i Nauczyciel.

 

Uczył maluchy,

uczył dorosłych, czyli dzieci, które za szybko urosły.

Szukał odpowiedzi na trudne pytania

Jan Twardowski – Ksiądz i Nauczyciel z powołania.

 

W szkole, w kościele,

w domku pod modrzewiem, gdzie swych uczniów gościł,

Ksiądz Jan dzielił się opłatkiem wiary, wiedzy i miłości.

 

Drogi Księże Janie,

gdy przebywasz w niebie,

nadal mądre lekcje bierzemy u Ciebie.

Prowadzimy z Tobą rozmowy najszczersze.

Ty nas uczysz ciągle

poprzez swoje wiersze.

 

            Wzruszająco zabrzmiała odpowiedź Księdza Jana na te słowa. Usłyszeliśmy archiwalne nagranie głosu autora czytającego wiersz „Do moich uczniów”.

            Potem w „Autobiografii” i w różnych tekstach naszego Patrona szukaliśmy „nawet kawałka” Jego „szkoły świętej pamięci”. Znaleźliśmy serdeczne wspomnienia o Gimnazjum imienia Tadeusza Czackiego, gdzie wpajano wychowankom, żeby „wysoko cenili godność i honor ucznia Polaka i wystrzegali się wszystkiego, co plami imię uczciwego człowieka i dobrego obywatela.”

            Odczytaliśmy miłe słowa o nauczycielach , którzy zostawili trwały ślad w sercu i umyśle Jasia, Janka, Jana Twardowskiego:
o Mamusi, która uczyła malca znaku krzyża, o domowym prababcinym zielniku – pierwszym nauczycielu przyrody i łaciny, o Januszu Korczaku – „genialnym pedagogu”, od którego Ksiądz „nauczył się traktować dzieci indywidualnie”, o nadzwyczajnym profesorze Gustawie Wuttke, który swojego ucznia „oprowadzał po polach i lasach tak, jak innych oprowadza się po muzeach. Pokazywał rośliny i drzewa, chrząszcze i ptaki, ucząc nazywać je po imieniu. Nieraz zdejmował kapelusz przed jakimś wspaniałym obrazem przyrody, witając go po polsku i po łacinie.”

            Dzieci – „niezłe ziółka, którymi pachnie nasza szkółka” – zajrzały do „Herbarium” Patrona w „Kasztanie dla milionera”. Zdobyły stamtąd „aptekarską wiedzę” o malinie, która „dzieciństwo przypomina i babcię, co dawała na poty”, o dziurawcu – „posłusznym zielu” zakwitającym w noc świętojańską, o „nie dzikiej, ale oswojonej jak stara, dobra żona” dzikiej róży i innych „lekach z Bożej apteki”.

            Wierszyki Księdza Twardowskiego, który „zna się na ziołach, bo nieobca Mu jest szkoła”, piątoklasiści wykorzystali
do przygotowania zabawnych scenek, które rozśmieszyły widownię.

            W przygotowanym programie ujrzeliśmy Księdza Jana – wspaniałego Nauczyciela religii, języka polskiego, przyrody, humoru, człowieczeństwa…

Taki wizerunek Patrona pojawił się w specjalnie ułożonej na tę okazję piosence i na okolicznościowej wystawie – plonie Szkolnego Konkursu Plastycznego „Portret wiersza”. Jak to dobrze, że autor „Patyków i patyczków” jest (już od szesnastu lat!) Honorowym Członkiem Rady Pedagogicznej!

Liście, trawy, chwasty

zbierał do zielnika.

Brał korepetycje

od pasikonika.

Drzewom, kwiatom, ziołom

umiał nadać imię

nie tylko po polsku,

lecz i po łacinie.

 

W swoich mądrych wierszach,

Czytelniku młody,

 Ksiądz Jan od Biedronki

uczy nas przyrody.

 

Pragnął być jak tęcza,

Boży cud po burzy.

Nie zajmować miejsca,

 ale światu służyć.

 

W swoich mądrych wierszach,

Czytelniku młody,

Ksiądz Jan uśmiechnięty

uczy nas pogody.

 

Dał nam „Elementarz",

książkę dla każdego:

malucha, średniaka

i dla dorosłego.

Znajdziesz tam na pewno

mądrych myśli wiele.

Jedna z nich szczególnie

w nas sumienie budzi.

To „skrzydlate” słowa:

„Śpieszmy się kochać ludzi…”

 

Kochany Patronie,

ku naszej radości

Twoje mądre wiersze

uczą nas miłości.                                                 

                                                                           Ewa Kosińska

 

 

 


 

 

„Chodzi Ksiądz Twardowski w niebie po kolędzie…”

               

                W sposób widzialny nie ma Go z nami już od trzech lat. Tyle czasu minęło od chwili, gdy Ksiądz Twardowski „wymknął się naszym oczom”.

                Nasz Patron był przekonany, że „(…) ci, co odeszli, doskonale wiedzą, że do nich przychodzimy, odwiedzamy ich, szukamy z nimi kontaktu. (…) Także oni szukają z nami kontaktu.  Chociażby wtedy, gdy przychodzą do nas we snach, gdy pragną nam coś przekazać.”

                W tym roku dzień 18 stycznia wypadł w niedzielę. Od piątku pod fotografią Księdza Jana -
- uśmiechającego się do Orderu Uśmiechu i do Osiołka – pojawiły się doniczki z kwitnącymi kwiatami. To taki – należący już
do tradycji -  „uśmiech” każdej klasy: od „zerówki” do 6 c. Fiołki, żonkile, azalie, prymulki przyniosły Księdzu trochę wiosny w środku zimy. Do tego serdecznego ogródka przyfrunęły, oczywiście, biedronki.

                O tym, jak pamiętamy o swoim Duchu Opiekuńczym, opowiadała Pani Dyrektor Jolanta Murawska w wywiadzie dla Radia „VOX”.

Wspomniała tam , między innymi, o planowanym na 21 stycznia naszym rodzinnym spotkaniu z wierszami i prozą Księdza Twardowskiego. Ten szczególny apel otrzymał Księdzowy tytuł „Święta dobrych życzeń”.

Ksiądz Jan życzył:

 

„Oby w nas paskudne jędze

pozamieniały się w owieczki,

a w oczach mądre łzy stanęły

jak na choince barwnej świeczki.”,

 

„Żebyśmy byli dobrzy nie tylko wtedy, kiedy nam dają prezenty.”,

 

„Żeby każda czarodziejka po trzydziestu latach nie stawała się czarownicą”.

 

                Na naszej lekcji z Patronem nie zabrakło ciepła, wzruszeń, głębokich refleksji, pogodnego humoru, dowcipów, śmiechu.

Anioły pielęgnowały chorą uczennicę. Żeby jej pomóc, sięgały po różne środki: od aspiryny i cytryny po lewatywę (!). Niestety, przypadek należał do trudnych. Trzeba było mądrości samego Archanioła, który rozpoznał, co dolega dziewczynie i poradził skrzydlatym towarzyszom:

 

„Nie leczcie, nie da rady

wie każdy anioł

w Paryżu i wszędzie (…)

Miłość sama przychodzi

i sama odejdzie.”

 

                Później na oczach widzów doszło do … kłótni diabłów! „Panna diablica spod bladego księżyca” i jej kamraci licytowali się, kto z nich jest najgorszy. Jednak i zjedzenie w Piątek Wielki czterech serdelków, i kuszenie pielęgniarek, i skradzenie z kościoła tacy z datkami straciły swą grzeszną moc, bo… biesy się nawróciły. Jak się okazało: „przy gwiazdce i choince diabeł wstydzi się diabła”.

             I tak oto raz jeszcze przekonaliśmy się, że „dobrzy są mniej dobrzy, a źli trochę lepsi”.

 

                Niewidzialny Ksiądz Jan poprowadził kolejną lekcję w swojej szkole. Dyskretnie asystowały mu trochę widzialne nauczycielki: p. Ewa Kosińska, p. Wioletta Matwiejczyk i p. Izabela Zielińska.

Najbardziej widzialni byli uczniowie: recytatorzy, aktorzy, muzycy z klas: 4 a, 4 c, 5 c, 6 c oraz żywo reagująca publiczność.

               


 

Może spełniło się życzenie Księdza Twardowskiego z „Naszej kolędy”?

 

Nasza kolęda

 

 

Chodzi Ksiądz Twardowski

w niebie po kolędzie.

Anioł Mu pyzaty towarzyszy wszędzie.

Idą do stajenki
skrytej w białych chmurkach.

Niebieski śnieg sypie.

Rośnie z niego górka.

 

Osiołek przewodnik zamruczał kolędę.

Obudził mysz w sianie, w budzie psa przybłędę.

W zmroku rudy ognik zapala wiewiórka.

Baran pobekuje, wróbel stroszy piórka.

Chcą iść z Księdzem Janem do stajenki progów

czuwać przy Dzieciątku, oddać chwałę Bogu.

 

Przed żłóbkiem klękają Ksiądz Jan i zwierzęta.

Wita ich z radością dobra Matka Święta.

Mały Jezus rączki wyciąga spod siana.

Ze wzruszeniem patrzy na twarz Księdza Jana.

Przez wiele lat życia, służąc przed ołtarzem,

Ksiądz Jan swoją miłość przynosił Mu w darze.

 

„Za twą dobroć, wierność, wiersze, Księże Janie,

niebieską nagrodę na pewno dostaniesz.”

 

Gdy Ksiądz Jan usłyszał z ust anioła słowa,

łzy Mu popłynęły, schyliła się głowa.

Modląc się przy żłóbku, jak u stóp ołtarza,

nieśmiało, cichutko, prośbę swą wyraża:

„Chociaż gwiazda tutaj dużo jaśniej świeci,

kochany Jezusie, ja tęsknię do dzieci.

Tam wierna gromadka wciąż o mnie pamięta.

Pozwól zejść na ziemię. Wrócę tu po świętach…”



 

 

Ewa Kosińska               

Wiadomości

Kontakt

  • Szkoła Podstawowa nr 2 im. Księdza Jana Twardowskiego w Białymstoku
    15-893 Białystok ul.Bohaterów Monte Cassino 25
  • 857 420 304

KALENDARZ

Rozpoczęcie  zajęć: 1 września 2020r.

Zimowa przerwa świąteczna: 23 - 31 grudnia 2020r.

Ferie zimowe: 25 stycznia - 7 lutego 2021r.

Wiosenna przerwa świąteczna: 1 - 6 kwietnia 2021r.

Zakończenie  zajęć: 25 czerwca 2021r. 
 
Dni wolne od zajęć edukacyjnych: 
 2 listopada 2020r.,
7, 8 stycznia 2021r. , 
30 kwietnia 2021r. ,
25, 26, 27 maja 2021r. (egzaminy)
4 czerwca 2021r.