MENU

Nasz Patron

ROCZNICE NADANIA SZKOLE IMIENIA

„Osiołku, pamiętasz…?

23. rocznica nadania naszej szkole imienia Księdza Jana Twardowskiego

 

Dzisiaj w „Dwójce” święto.

Snują się wspomnienia

i pamięć odświeża

ważne wydarzenia…

 

Pamiętasz, Osiołku…?

Szkoła otrzymała Księdza Jana imię,

gdy wrzesień układał wiersz o jarzębinie.

Jesień w nas brązowe kasztany rzucała,

malowała liście, śliwką częstowała.

 

Zupełnie jak dzisiaj…

Znów Ksiądz Jan jest z nami.

Choć opuścił Ziemię,

z Nieba widzi wszystko.

 

„Można odejść na zawsze,

by stale być blisko…”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


22.rocznica nadania szkole imienia Ks. Jana Twardowskiego

„Uczniowie skaczą z radości, kiedy Patron wśród nich gości!”

Właśnie minęły 22 lata, odkąd „nasza szkoła ukochana nosi imię Księdza Jana, Księdza Jana Twardowskiego wierszem do nas mówiącego." 
Świętowaliśmy tę rocznicę 30 września 2015 r. A jak było? Powiemy o tym słowami „Piosenki z humorem”.

Patrząc z Nieba

na swą szkołę,
Ksiądz Jan
oczy ma wesołe.

Uśmiech Mu
nie schodzi z twarzy.
O wizycie
u nas marzy.

Już nasz Patron
plan układa.
Z Aniołem Humoru
gada.

Obaj lubią
figle, psoty,
więc się biorą
do roboty.

Pomysłów im
nie brakuje.
Będzie draka!
Już to czuję.

Właśnie robią
w Niebie dziurę,
by nam wysłać
żartów furę.

Z łuku tęczy
korzystają.
Strzały śmiechu
w nas trafiają!

Uczniowie skaczą
radości,
kiedy Patron
wśród nich gości.

 


„Nasz Patron uczynić zdoła, że się uśmiechnie szkoła!”

           

            Ksiądz Jan zachęcał, żeby szukać radosnego uśmiechu, który „rozjaśnia życie”. Twierdził, iż żeby odpocząć od „twarzy i gąb stale smutnych, nosów pogardliwie podniesionych do góry” wystarczy stanąć pod szkołą, bo „gdy dziecko wybiega ze szkoły – zawsze się uśmiecha”.

Uśmiechnięty Księże Janie, wielce cenimy Twe zdanie, ale – przyznasz chyba, że bywają, na szczęście, i takie dni, kiedy dzieci się uśmiechają, gdy wchodzą do szkoły, ich radość „rozjaśnia” wnętrze szacownych murów.

Tak działo się u nas we wtorek, 30 września 2014 roku. Spełniło się Twoje życzenie, „żeby we wszystkie wtorki uciekły łzy jak potworki”.

Ten wtorek wyróżniał się wśród innych wtorków ilością uśmiechniętych „twarzy i gąb”.

Obchodziliśmy 21. rocznicę nadania naszej „Dwójce” imienia Księdza Jana Twardowskiego – Kawalera „Orderu Uśmiechu”!

Po hucznym dwudziestoleciu to święto przyszło cichutko jak szara myszka, takie nieśmiałe, a tak ważne, gdyż rozpoczęło kolejny „rozdział” naszej przyjaźni z Patronem.

 

Ta rocznica, Księże Janie,

to było wielkie się uśmiechanie!

 

Ksiądz Tomasz

miał humor złoty,

gdy z „Niecodziennika” czytał anegdoty.

 

Uśmiechała się klasa 6 a,

która „Patyki i patyczki”

dobrze zna

i była tak miła,

że się Twoimi słowami

z innymi podzieliła.

 

Księże Janie,

kochany Patronie nasz,

niech uśmiech

na co dzień i od święta

zdobi Twoją i naszą twarz!

 


"Chowamy wiernie wszystkie wspomnienia w swym sercu" -

-  20. rocznica nadania naszej szkole imienia Księdza Jana Twardowskiego

 

 

            Dwudziesta rocznica nadania naszej szkole imienia Księdza Jana Twardowskie-go stała się okazją do częstszego niż zwykle obcowania ze słowami  Patrona, do rozmawiania o Nim z przyjaciółmi i z nieznanymi ludźmi, do wspominania.

            "Każde wspomnienie to nasze spotkanie" napisał Ksiądz Jan i na pewno w jubileuszowych uroczystościach uczestniczył, choć "był jak tęcza, co sobą nie zajmuje miejsca".

Słyszeliśmy Go podczas odprawianej dla szkolnej społeczności Mszy świętej w każdym wezwaniu Modlitwy Wiernych, bo rozpoczynały się cytatami z Jego wierszy lub prozy.

            Dzieci, które doskonale wiedzą, że :"Nasz Ksiądz Jan z dowcipu słynie, humor sławi Jego imię", oddały głos Patronowi podczas świątecznego apelu.

Autor "Kasztana dla milionera", książeczki, która przed dwudziestu laty stała się podarunkiem Księdza dla tych, którzy przybyli, by spotkać się z Nim, gdy "jeszcze żywy przed swym zgonem przyjechał zostać Patronem", i teraz obdarzył nas uśmiechem, czyli "kawałkiem radości"

            Powodów do radości dostarczyły także świeżo wydrukowane tomiki z poświęconymi Księdzu Twardowskiemu wierszami dawnych i obecnych uczniów "Dwójki". Noszą one znaczący tytuł: "My, uczniowie Księdza Jana".

Na zajęciach szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, co to znaczy, że uczniami Księdza Jana jesteśmy. Czwartoklasiści sporządzili taki oto przejrzysty zapis.

Jesteśmy uczniami Księdza Jana, ponieważ:

  • Czytamy Jego utwory.
  • Uczymy się w szkole Jego imienia.
  • Wierzymy w Boga.
  • Szanujemy życie.
  • Śpieszymy się kochać ludzi.
  • Staramy się być uczciwi.
  • Interesuje nas świat przyrody.
  • Lubimy biedronki i osiołki.
  • Czasem próbujemy pisać wiersze.

 

            Ich młodsi koledzy sięgnęli po, tak lubiane przez Księdza Jana, kasztany, ale tym razem nie robili z nich ludków, tylko udowadniali, że "Nie jest łatwo, proszę Pana, zrobić biedronkę z kasztana". Im się to udało!

            Kasztanami (dla milionera!) witani byli goście, którzy przybyli na popołudniową konferencję opatrzoną hasłem: "Inspiracje Księdza Jana. Z inspiracji Księdza Jana".

Wypełniły ją refleksje osób, które znały Księdza Twardowskiego osobiście bądź spotkały się z Księdzem poprzez Jego wiersze.

           Pan Waldemar Smaszcz - jeden z "ojców chrzestnych" "Dwójki', obecny wśród nas jeszcze w czasach "bezimiennych" (zawdzięczamy mu znaczący wkład w przełamywanie potęgi oporu Księdza do przyjęcia zaszczytu bycia Patronem) mówił o "wszechobecnej obecności" przyrody - widzianej jako cud Boży - w życiu  i utworach Księdza Jana. Przywołał wiersze, które świadczą o tym, że dla autora "Nie tylko o jeżach", mistyka, przestrzenią szczególną był las. To w nim szuka się "buków czerwieni, jagód prawdziwych, wilg piskląt żywych, mrowiska, szyszek strąconych, tajemnic  sowich". To tu można "popatrzeć z bliska w oczy sarny - brązowej panny". Tutaj "porywa strach na myśl o Bogu -  bez końca".

            Ksiądz Jan Filewicz mottem swojej wypowiedzi uczynił fragment utworu starszego kolegi:

 "Własnego kapłaństwa się boję,

własnego kapłaństwa się lękam

i przed kapłaństwem w proch padam,

i przed kapłaństwem klękam".

 

Dwóch Janów łączyło zawodowe poświęcenie życia Panu Bogu. Obaj są księżmi piszącymi wiersze. Mieli wiele wspólnych tematów, gdy spotykali się w Warszawie lub w Białymstoku.

Ksiądz Filewicz ze wzruszeniem wspominał swój udział w pogrzebie Księdza Twardowskiego.

            Duchowym przewodnikiem, osobą, która wywarła - i wciąż wywiera - ogromny wpływ na życiową drogę stał się Ksiądz Jan dla obecnego wikariusza białostockiej Fary - księdza Wojciecha Niemotko.

Podobnie jak jego przedmówca – on również nawiązał do wiersza "Własnego kapłaństwa się boję...", zmieniając wers "w lipcowy poranek mych święceń - dla innych szary zapewne" - na "poranek czerwcowy", kiedy to "poczęła się" w nim "jakaś moc przeogromna".

Dzisiaj słowa Księdza Twardowskiego towarzyszą temu kapłanowi na co dzień w trudnej pracy duszpasterza w szpitalu onkologicznym. Przynoszą ciężko chorym ukojenie. Wyrażają także nieraz osobiste pragnienia księdza Wojciecha, jak te wersy:

 

"Przygasnę przy ołtarzu iskierka po iskierce

zostaną tylko buty jak przydeptane serce

 

Lampka wieczna jak lizak czerwony -

lub policzek żołnierza, który gra na trąbce

 

Msza się dzieje. Matka Boska mnie trzyma

jak niezdarną bańkę na słomce"


 

 

            Nieśmiała skromność Księdza dziwi się, zapewne, ogromnie, że dla tak wielu ludzi Jego Osoba i twórczość stanowią źródło inspiracji. Myślę jednak, że nasz Patron z łezką w oku słuchał wierszy napisanych przez uczniów z Jego szkoły. Usłyszeliśmy je w wykonaniu ich autorów. Niektórzy wyrośli już z" małych ubranek". Zdobywają teraz wiedzę w gimnazjach, liceach, ale odwiedzili w tym uroczystym dniu "Dwójkę', bo nadal mówią o sobie: "My, uczniowie Księdza Jana" i "chowają wiernie wspomnienia w swych sercach" - tak, jak my wszyscy.

 

 


 


"Pamięć jest początkiem wdzięczności"

 

            Nasza wierna pamięć pamięta już osiemnaście rocznic nadania "Dwójce" imienia Księdza Jana Twardowskiego.

30 września 2012 r. minęła dziewiętnasta. By i ją zapamiętać "dłużej niż na zawsze", 7 października, w niedzielę, znów spotkaliśmy się w Kaplicy Błogosławionej Bolesławy Lament.

            Do naszej Rodziny dołączył w tym roku Ksiądz Andrzej Proniewski. Choć był z nami po raz pierwszy, odnosiło się wrażenie, że znamy się "od wieków", bo Ksiądz Profesor z pewnością należy do duchowych uczniów naszego Patrona.

To on przypomniał nam doskonale pasujący do rocznicowej okazji aforyzm, że "pamięć jest początkiem wdzięczności" oraz zauważył, że dziewiętnasta rocznica naszego święta jest szczególnie ważna - i to z dwóch powodów: zamyka rok "pełnoletniości", a więc pełnej odpowiedzialności i dojrzałości pobierania nauk i przyjaźni z Księdzem Janem a także przygotowuje do jubileuszu dwudziestolecia.

            Postanowiliśmy sobie "zaklepać" obecność Księdza Proniewskiego na tę uroczystą przyszłość, prosząc, by już teraz zapisał nas w swoim przyszłorocznym kalendarzu. Pozostaje uśmiechnąć się do Pana Boga, żeby nie kreślił w stosunku do Księdza Andrzeja innych planów. Mamy nadzieję, że i nasz Patron wstawi się w tej sprawie u Władz Niebieskich, bo z przyjemnością na pewno, choć - znając Go - pewnie i z lekkim zażenowaniem - wysłuchał wypowiedzianych o Nim z sympatią i szacunkiem słów Kolegi Kapłana. Podejrzewamy, że mruczał wtedy coś w rodzaju: "dobrzy są mniej dobrzy, a źli trochę lepsi".

            Ksiądz Profesor, szanując naszą tradycję, podzielił się czasem przeznaczonym na homilię z Księdzem Janem.

Swój "kawałek" wykorzystał, mówiąc "nie za długo i nie za krótko"(obronił się przed zarzutem, że albo się nie przygotował, albo zanudza, czyli przestudiował, zapewne, "Prymicję" Księdza Twardowskiego), a mieszcząc w nim wiele ważnych treści. Znalazł się tu miniwykład na temat tego, kim, w różnych znaczeniach językowych, jest patron( właściciel, opiekun, adwokat, ojciec),przypomnienie o potrzebie szacunku uczniów dla nauczycieli i trosce, jaką dzieci powinni otoczyć rodzice i pedagodzy. Nie zabrakło, tak bardzo cenionego przez Księdza Jana i nas wszystkich, humoru, który "jest darem Bożym" (ze smutku trzeba się spowiadać!).Słuchając anegdoty o zającu, wilku i niedźwiedziu, zostaliśmy uświadomieni, że mało ważna jest treść i mistrzostwo napisania pracy magisterskiej, liczy się tylko potężny promotor.

            Księdza Jana w głoszeniu kazania wyręczyli czytelnicy jego książek, uczniowie ze Szkoły noszącej Jego Imię.

Dzieci mówiły o tym, jak "rozmaici bywają księża" i jak są postrzegani, a Ksiądz Andrzej się uśmiechał do "lustra", w którym widział siebie i innych kapłanów.

W końcu wymyślił, że nadarza się wspaniała okazja, by pokazać klerykom , jak mogą w przyszłości wyglądać i... Ksiądz Rektor zaprosił szóstoklasistów na "wykład"  z "Patyków i patyczków' "do Seminarium Duchownego! Ksiądz Twardowski spłatał nam kolejnego figla! I jak tu nie wierzyć w moc Promotora?!

 

 

 


 

Rocznica "nieokrągła, ale pełnoletnia"

 

 

            30 września 2011 r. obchodziliśmy osiemnastą rocznicę nadania szkole imienia Księdza Jana Twardowskiego. To taki "nieokrągły", ale "pełnoletni" jubileusz.

            Nasz Patron przysłał na to święto dziecięcego, lecz nie dziecinnego Anioła Stróża swoich wierszy. Sam na pewno też był wśród nas obecny, bo przecież "można odejść na zawsze, by stale być blisko" a "niebo nie jest niebem, jeśli wyjścia nie ma".

            "Niedobrze, jeśli modlimy sie do Anioła Stróża tylko jako dzieci, kiedy mamy niewielkie ubranka. Przeważnie z dziecięcej modlitwy  wyrastamy jak z dziecinnego ubranka" - pisał Autor "Patyków i patyczków".

Na wieczorną Mszę świętą w kaplicy Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny przyszli ci, którzy przez osiemnaście lat zdążyli już wyrosnąć z dziecięcych ubranek i tacy, którzy takie ubranka mieli na sobie.

Wszystkich łączyło to, że nie wyrośli z przyjaźni z  twórczością Księdza Jana.

            Liturgię sprawował Ksiądz Dariusz Tomkiel - uczący w naszej  szkole  "Ojciec Dobrodziej" (tak "po dawnemu" swego katechetę nazywają niektóre dzieci).

            Fragment z "Księgi Barucha" odczytała Pani Grażyna Kostrzewska. Dla niej ten dzień był szczególnie ważny. Po trzydziestu latach żegnała  się z "Dwójką", odchodząc na emeryturę.

"Wszystko, co się kończy, jest za krótkie"... Pozostają wspomnienia. Pani Kostrzewska , zapewne, wracała pamięcią do  lat , kiedy uczyła wychowania fizycznego a później pomagała uczniom jako pedagog. Dziękowała Bogu i ludziom. Wśród tych, z którymi spotkała się nieprzypadkowo, był Ksiądz Twardowski. Przed osiemnastu laty Pani Grażyna pełniła rolę "osobistego kierowcy" goszczącego na uroczystości nadania imienia własnej szkole Księdza Jana.

Ileż serdecznie uśmiechniętych wspomnień! Ileż wzruszeń z łezką!

            Sięgnijmy  do naszej pamięci... Nasz Patron w 1993 roku na celebrowanej przez siebie i Księdza Józefa Grygotowicza Mszy świętej  mówił nam o aniołach.

Jego słowa nie zatraciły się w czasie. Wiernie przechowały je nasze wdzięczne serca, wiersze i opowiadania Księdza.

Dzisiaj usłyszeliśmy je wypowiedziane przez uczniów klasy piątej "a". Sposób, w jaki dzieci te teksty mówiły, świadczy o tym, że wiersze Księdza Twardowskiego "nie umarły, ale trafiły do ludzi".

Podejrzewamy, że ich Autor w Niebie powtarza z "anielskim uporem":

 

"Sam nic nie czyniłem dobrego

ani mniej ani więcej

to tylko anioł rozdawał

czasami przez moje ręce".

 

Ewa Kosińska

 


 

 

"Jakie to szczęście mieć rodzinę..."

        

            Rocznice są po to, żeby nam odświeżać pamięć. To takie urodziny jakiegoś wydarzenia, a o urodzinach pamiętać trzeba.

            Od siedemnastu lat Ksiądz Jan Twardowski należy do naszej szkolnej rodziny. Nasz Patron - nauczyciel dzieci i dorosłych - wpajał sobie i innym zasadę, która brzmi: "Nie bądź nigdy ważny, ale zawsze bądź wdzięczny".

            My jesteśmy Księdzu Janowi wdzięczni za to, że wbrew sobie, a z myślą o nas zgodził się zostać naszym Duchem Opiekuńczym, jesteśmy wdzięczni za Jego mądre, piękne wiersze i opowiadania.

            Z okazji święta sięgnęliśmy po teksty mówiące o naszych bliźnich, to znaczy bliskich. "Bliźni to każdy, kto znajduje się blisko naszego serca".A najbliższa ze wszystkich bliźnich, "bliziutko, tuż, tuż jest mamusia. Bliźnim jest pies, wiewiórka. Są jeszcze bezbronni bliźni, jak drzewo, kwiat, trawa".

         "Kiedy jest duża rodzina, to jest kogo kochać" - to zdanie Księdza Twardowskiego uczyniliśmy mottem uroczystego apelu, na którym zgromadziła się nasza "Dwójkowa" rodzina, całkiem spora rodzina, bo tworzy ją 352 uczniów i 41 nauczycieli.

Nasz Patron "jak opłatkiem podzielił się z nami swoimi słowami". W jego imieniu przekazały je dzieci z klas: 4 a, 4 b, 1 b.

To była kolejna lekcja prowadzona przez Księdza Jana od Biedronki. Jej temat brzmiał: "Jakie to szczęście mieć rodzinę".

 

                               

 

 


 

 

 

MSZA ŚWIĘTA W SZESNASTĄ ROCZNICĘ NADANIA SZKOLE IMIENIA KSIĘDZA JANA TWARDOWSKIEGO

 

            18 października 2009 r. odprawiona została Msza św. w intencji naszego Patrona, wszystkich pracowników szkoły, uczniów
i ich rodziców.

Okazją do kolejnego spotkania w Sanktuarium Błogosławionej Bolesławy Lament u gościnnych Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny stała się szesnasta rocznica nadania „Dwójce” imienia Księdza Jana Twardowskiego.

            Ksiądz Jerzy Sęczek, Dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej Białostockiej, darzy naszego Ducha Opiekuńczego i nas swoją sympatią. I tym razem nie żałował nam ciepłych słów przed rozpoczęciem Mszy i podczas homilii, którą wygłosił wspomagany nie tylko przez Ducha Świętego, ale i przez … glinianą owieczkę („Owiec Boży” z „Niecodziennika” Księdza Twardowskiego!).

Tego zwierzaka, ozdobionego biedronką(!), Ksiądz Jerzy dostał od studentów. Stworzonko podpowiadało kaznodziei, żeby …
za długo nie gadał.

            Niedzielna Ewangelia mówiła o ludziach, którzy pragnęli zajmować czołowe miejsca, marzyli o zaszczytach. Ksiądz Sęczek, nawiązując do Słowa Bożego, wykorzystał swoje skojarzenie sprzed chwili, gdy malutka Dominika, śpiewająca psalm, niewidoczna była zza ambony. Robiła coś ważnego, a nie skupiała na sobie uwagi, służyła.

Podobnie przez całe życie służył Bogu i ludziom Ksiądz Jan, który modlił się o to, by „nigdy nie być żadną ważną osobą, której podają parasol.”

            I znów „przypadek starannie przygotowany” sprawił, że recytowane przez dzieci teksty naszego Patrona w naturalny sposób uzupełniły treść homilii. Mówiły o Mamusi, którą „(…) trzeba za jednym zamachem zawsze dwa razy całować w rękę. Raz za to, że jest służącą, że służy dziecku, drugi raz za to, że jest przyjacielem i kocha dziecko.”

 

 Księże Janie,

z Nieba

                                                      wspierasz nas, kiedy trzeba!

 


 

 

 

ZA WIERSZE I POGODNĄ TWARZ, DZIĘKUJEMY CI, PATRONIE NASZ…”

 

       30 września 2008 r. świętowaliśmy piętnastą rocznicę nadania naszej szkole imienia Księdza Jana Twardowskiego.

       Wydarzenia z 1993 r. powróciły we wspomnieniach na wtorkowym apelu, a – jak mówił nasz Patron – „każde wspomnienie to nasze spotkanie”.

Pozostała już tylko garstka nauczycieli i innych pracowników, którzy uczestniczyli w tamtych uroczystościach. Pamięć ludzka jest zawodna, a tak ważne momenty ze szkolnej historii powinny być przekazywane kolejnym uczniowskim pokoleniom. Z myślą o tym spisano niezwykłą opowieść o wypraszaniu u Księdza Twardowskiego Jego zgody na patronowanie białostockiej „Dwójce”. Do tego dokumentu wzruszeń, przygotowując się do swojego wystąpienia, sięgnęła Pani Dyrektor Jolanta Murawska, by dowiedzieć się, jak szkoła, którą kierował wówczas Pan Wojciech Szałkowski, zaprzyjaźniała się z Księdzem Janem.

       Pani Dyrektor opowiedziała zebranym w sali gimnastycznej (młodszej sporo  od „staruszki”, która przyjmowała Księdza Twardowskiego i świadków „chrztu” szkoły), o tym, jak Ksiądz Jan gościł u nas 29  i 30 września 1993 r.

Zapamiętaliśmy Go jako niezwykle skromnego człowieka, bardzo zażenowanego tym, że musi znaleźć się w centrum uwagi, przemawiać, wysłuchiwać słów uznania.

Ksiądz powtarzał, iż ciągle szczypie się, żeby uwierzyć w to, co Go spotkało, bo wydaje Mu się, że dzieje się to wszystko we śnie.

Autor rozdawał pachnące jeszcze farbą drukarską „Kasztany dla milionera”, wpisywał dedykacje, ściskał dłonie różnych osób, uśmiechał się dzielnie i … marzył o czmychnięciu od honorów.

       Nieśmiało uśmiechnięty Ksiądz Jan, stojący w sali gimnastycznej w towarzystwie wiernego Osiołka albo patrzący ze zdumieniem na tablicę pamiątkową – „taki nagrobek za życia”, podpisujący swoje książki, spogląda na nas z fotografii w kronice, w pracowni polonistycznej, na korytarzu. Oglądają te zdjęcia kolejne roczniki uczniów.

O tym, jak oni widzą swojego Patrona, dowiadujemy się z ich rysunków, wierszy. Okazuje się, że chociaż dzieci nie zetknęły się z Księdzem osobiście, doskonale Go znają, rozumieją Jego twórczość, wierzą, że „nie ma dwóch światów, jest jeden”, więc zwracają się do zawsze bliskiego Patronowi stworzonka z taką, np. prośbą:

 

Boża krówko wprost do nieba

Listy dzieci zanieść trzeba

 

Ty znasz drogę znakomicie

Latasz tam przez całe życie

 

Życzenia wierszyki krótkie

Są serdeczne więc leciutkie

 

Czeka na nie noce dzionki

Ksiądz Twardowski od Biedronki

/Ewelina Dziemiańczuk/

 

       Nauczyciele dbają o to, żeby najmłodsi zaprzyjaźniali się z Duchem Opiekuńczym . Z myślą o pierwszoklasistach powstała broszurka „A B C… nawet mały uczeń o Patronie szkoły już trochę wie…”.

Na razie wiedzę z tego źródła czerpali tylko wychowankowie Pani Lidii Sielawy z klasy II.

Agatka, Gabrysia, Magda, Marysia, Ola i Wojtek na rocznicowym apelu przedstawili ten wierszowany życiorys Jana od Biedronki szkolnej społeczności, a potem oddano głos ….dowcipowi Księdza Twardowskiego. Rozśmieszać publiczność autorowi Patyków   i patyczków” pomagali recytatorzy z klasy 6 c i aktorzy (w towarzystwie kukiełek) z klasy 5 c.

Na oczach świetnie bawiących się widzów kilku konkurentów, skąpało się w lodowatej wodzie, żeby zdobyć rękę zielonookiej Agaty (ona i tak tego nie doceniła i wybrała na męża „suchego, bo okazał się najmniejszym głuptasem”), a pesymistka Marysia i optymistka Małgosia zaprezentowały fragmenty swoich pamiętników.

       Warto wspomnieć o jeszcze jednym ważnym wydarzeniu. Wśród występującej dziatwy intrygująco prezentowało się nieco bardziej wyrośnięte dziewczę. Powierzono mu przemówienie słowami wiersza „Śpieszmy się..”

I tak oto – jak mawiał Ksiądz Twardowski – staliśmy się świadkami „przypadku – nie przypadku”. Właśnie wtedy, gdy obchodziliśmy piętnastą rocznicę nadania szkole imienia, na praktykę pedagogiczną przyszła do swojej byłej polonistki, Ewy Kosińskiej, nasza absolwentka, obecnie studentka filologii polskiej – Ania Markiewicz – przed laty uczestniczka i laureatka wielu konkursów recytatorskich. Nie trzeba jej było namawiać do tego, by włączyła się – jak dawniej - do popularyzowania twórczości Patrona.

       Pomoc Anny przydała się też bardo przy urządzaniu wystawy poświęconej Księdzu Twardowskiemu. Otwarto ją w pracowni polonistycznej, gdzie Duch Opiekuńczy „mieszka” i na co dzień, i od święta.

Zwiedzającym nadarzyła się okazja obejrzenia rękopisów Poety, Jego osobistych drobiazgów, rzadko spotykanych książek. Ekspozycji przyświecały słowa wyjęte z „Elementarza Księdza Twardowskiego”:

 

*

„Kochamy nieraz małe przedmioty. Mogą mieć dla nas wyjątkową wartość, choćby inni tego nie rozumieli. Przypominają miłość, przyjaźń, spotkania, zdarzenia, sprawy bliskie sercu.”

*

„Pokochajmy nasze pamiątki, upominki. One nas przeżyją. Są wspomnieniami naszych przeżyć i uczuć. Martwe przedmioty stają się żywe.”

 

            Uwieńczeniem jubileuszowych obchodów stała się odprawiona 5 października Msza święta dziękczynna.

Po raz piętnasty zebraliśmy się w Sanktuarium Błogosławionej Bolesławy Lament przy ulicy Stołecznej. Po raz piętnasty towarzyszyły nam tu wiersze i proza Księdza Twardowskiego recytowane przez dzieci i – wyjątkowo – przez studentkę – absolwentkę – Anię Markiewicz.

            Na tę niedzielę wybrane zostały teksty o cudach. Ileż cudów odnajdujemy w książkach naszego Patrona! Są tamcuda niewymyślone przez człowieka, cuda przez nikogo niewymodlone, cuda, które przyszły do człowieka, cuda niespodzianki, cuda nieoczekiwane, cuda unikaty, cuda oryginały”.

            Jak zauważa Ksiądz Twardowski: „Wierzymy w cud, który możemy sobie wytłumaczyć (…)Tymczasem jedynie cuda niemożliwe są cudami”.

            Ksiądz Józef Grygotowicz, który wspólnie z Księdzem Janem celebrował Mszę św. 29 września 1993 r., a teraz znów był z nami, stojąc przy ołtarzu wraz ze swoim następcą na stanowisku dyrektora Referatu Katechetycznego Kurii Białostockiej – Księdzem Jerzym Sęczkiem – powiedział, że cudem stało się wybłaganie u Księdza Twardowskiego zgody na patronowanie naszej szkole, cudem jest też to, że od tego momentu minęło już ponad piętnaście lat. I miał rację!

            Cudem jest na pewno i to, że „Dwójka” ma grono cudownych Przyjaciół. Od pięciu lat honorujemy ich „Niecodziennymi Wyróżnieniami <<Jaśkami z Biedronką>>”.

Piątego  października 2008 r. pamiątkowe dyplomy i poduszki otrzymali: Ksiądz Józef Grygotowicz, Ksiądz Jerzy Sęczek i Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny.

            Podziękowania, refleksje, snucie planów na przyszłość – jak to zwykle bywa przy takich okazjach – zamknęły nasz jubileusz. Świętowaliśmy go bez „pompy”, której tak bardzo zawsze bał się nasz Patron, ale uroczyście, choć skromnie, a przede wszystkim – w atmosferze serdeczności. Mamy nadzieję, że:

 

Ksiądz Jan kiwa głową

Wszystko jest jak trzeba

Zaraz wiersz nam przyśle

Pogodny bo z nieba.

 

 


 

 

„Każdy uśmiech można nazwać kawałkiem radości…” 

             Opiekuńczy Duch Patrona czuwa nad naszą szkołą już od czternastu lat!

Coraz mniej wśród nas tych, którzy uczestniczyli w uroczystości nadania imienia, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

             Na apelu w dniu 27. 09. 2007 r. Pani Dyrektor Jolanta Murawska, która od pierwszego września  kieruje „Dwójką”, powiedziała, że jest pod wrażeniem mądrości i piękna słów Księdza Twardowskiego. Obiecała też uczyć się od Niego i wyraziła nadzieję, że dzieci pójdą w jej ślady.

             Dziś w roli nauczycieli wystąpili piątoklasiści, którzy naczytali się a nawet nauczyli się na pamięć wierszy i prozy Księdza Jana.

Moi wychowankowie zaprezentowali się w programie „Każdy uśmiech można nazwać kawałkiem radości…”

             Na szczęście, zgodnie z tytułem scenariusza, uśmiech często gościł na naszych twarzach.

Mnie ogromnie cieszyło to, że 5 c uzyskała wsparcie „profesorów” deklamacji - ubiegłorocznych absolwentów: Eweliny Dziemiańczuk, Marty Jasiuk i Krystiana Zalewskiego – osób zaprzyjaźnionych z Księdzem Janem.

             „Uchem uśmiechał się” do nas Osiołek wykonany przez dzieci z klasy 4 c i jego „brat” patrzący na nas z łąki, nad którą fruwały boże krówki ( Ta dekoracja jest dziełem 5 c).

             Sympatyczne Kłapouchy z dumą patrzyły na laureatów Szkolnego Konkursu Plastycznego „Osiołek – Przyjaciel Księdza Jana” i Międzyszkolnego Konkursu Twórczości Plastycznych Dzieci i Młodzieży „Sercem Malowane”.

             Zebranych w sali gimnastycznej czekały jeszcze trzy ważne wydarzenia.

Pani Dyrektor wręczyła Stypendia Prezydenta Miasta sześciu uczennicom, które zasłużyły sobie na to, uzyskując w ubiegłym roku szkolnym bardzo wysokie średnie stopni i wzorowe oceny z  zachowania

Są to:

 

1.     Magda Boufał

2.     Magdalena Brud

3.     Dominika Gorbacz

4.     Magda Krasowska

5.     Martyna Mucha

 

             Uroczystym momentem była prezentacja szkolnego sztandaru i przedstawienie pierwszego w historii szkoły pocztu sztandarowego.

W jego skład weszli wzorowi uczniowie:

 

1.     Mateusz Sanejko

2.     Magda Krasowska

3.     Wioletta Sawicka

4.     Adam Humeńczyk

5.     Karolina Czyżewska

6.     Monika Kaczanowska

 

             Warto ponadto odnotować prawykonanie naszej „Piosenki z Kropką”.

Melodię do niej skomponował najbliższy sąsiad i przyjaciel Księdza Twardowskiego – Pan Tadeusz Olszewski – grający na organach w Kościele Sióstr Wizytek, znany warszawski muzyk i wykładowca.

 

 

*

30 września 2007 r., dokładnie w czternastą rocznicę nadania naszej szkole imienia Księdza Jana Twardowskiego, ksiądz Dariusz Mateuszuk odprawił dziękczynną Mszę świętą w Sanktuarium Błogosławionej Bolesławy Lament.

             W , jak zwykle, gościnnych progach kaplicy Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny modliliśmy się w intencji Patrona, pracowników i uczniów „Dwójki”.

Na Eucharystię przybyli: Pani Dyrektor Jolanta Murawska, Pani Wicedyrektor Elżbieta Mikulska, nauczyciele – obecni i emerytowani – inni pracownicy szkoły, dzieci, ich rodzice i rodzeństwo, absolwenci.

             We Mszy – zgodnie z tradycją – w zrozumieniu Słowa Bożego pomagały nam słowa naszego Patrona.

Głęboko mądre i serdeczne myśli Księdza Jana przekazały zgromadzonym w świątyni dziewczęta i chłopiec z klasy 5 c: Ewa Dróżdż, Paulina Makarewicz , Martyna Mucha, Małgosia Nabrzeska, Martyna Radel, Kamil Jurczuk.

Na pytanie o to, która godzina jest w życiu najważniejsza, dostaliśmy odpowiedź, że „każda, bo w każdej godzinie można komuś pomóc i kogoś przeprosić”.

Dowiedzieliśmy się, że „Przebaczyć komuś to wstydzić się, że się w ogóle gniewałem” , przekonano nas, że „potrafimy sprawić, iż nawet biedny może poczuć się szczęśliwy, kiedy spotka się z dobrocią przyjaciół”.

             Niby to wszystko takie proste i oczywiste, ale czasem potrzebujemy Księdza Twardowskiego, żeby nam o tym przypomniał. Jak to dobrze, że:

i na co dzień

i od święta

nasz Patron

o nas pamięta!

 

 


 

           

                             „Smutny święty to żaden święty”

 

            Pierwszego października 2006 r. pracownicy szkoły, uczniowie i ich rodzice spotkali się w Sanktuarium Błogosławionej Bolesławy Lament na Mszy świętej odprawionej przez księdza Dariusza Mateuszuka w trzynastą rocznicę nadania naszej „Dwójce” imienia Księdza Jana Twardowskiego.

Jak zwykle gościły nas Siostry Misjonarki Świętej Rodziny.

            W tym roku w kaplicy zebrało się wyjątkowo dużo osób. Serdecznie połączyła nas modlitewna pamięć o Patronie, który po raz pierwszy w dniu święta swojej „pierworodnej” szkoły patrzył na nas z nieba. Na pewno się radował, bo przecież kiedyś powiedział, że „umarli się cieszą, kiedy o nich myślimy”.

            Ksiądz Dariusz zauważył, że to, co mówił i robił Ksiądz Twardowski, bardzo pasuje do słów Ewangelii. Przypomniał, że autor „Śpieszmy się kochać ludzi” zawsze kierował się miłością i nigdy nikogo nie potępiał.

Kaznodzieja, przemawiając krótko, mądrze i pogodnie, „dostosował się” do stylu Księdza Jana -obecni nie mieli szans znudzić się homilią. Uzupełniło ją „trochę plotek o świętych”.

Ich „sympatyczne wady i niesympatyczne zalety” podpatrzyło wiele wierszy Księdza Twardowskiego.

            O świętym Franciszku, który „zdejmuje wilkowi kaganiec, żeby mógł poziewać”, o świętej Teresce, która „uczy francuskiego w niebie”, o świętym Antonim „Ratowniku Pośpiesznym” i o innych znanych oraz „nigdzie niemeldowanych” świętych, także o świętej Mamusi (!) mówili uczniowie: Monika Dziekońska, Ewelina Dziemiańczuk, Marta Jasiuk, Ola Kalinowska, Patrycja Stefańska, Krystian Zalewski z klasy 6 B, Kamil Kamiński z klasy 6 A.

            Przygotowującą recytatorów polonistkę - Ewę Kosińską - najbardziej wzruszył fakt, że wśród jej byłych wychowanków, ubiegłorocznych absolwentów, znalazła się grupka dzieci, które tak bardzo pokochały twórczość Księdza Jana, że same zaproponowały, iż mimo rozstania z „Dwójką”, nie zrezygnują z dalszego służenia swym talentem deklamatorskim Patronowi i szkole Jego imienia.

Gimnazjaliści: Krzysztof Kalinowski, Izabela Polińska, Ewelina Szarkowska i Weronika Wojtkiewicz nie zawiedli. Występem w kaplicy sprawili dużo radości swoim nauczycielom, młodszym kolegom i - taką mamy nadzieję - Księdzu Janowi.

            Podziękowania osobom zaangażowanym w przygotowanie tego szczególnego „rodzinnego” spotkania: Księdzu Dariuszowi, Siostrom Misjonarkom Świętej Rodziny, „prawie anielskiemu” chórowi pod batutami p. Izabeli Zielińskiej i p. Joanny Seweryn, ministrantom, złożyły p. dyrektor Grażyna Czyżewska i czuwająca nad całością uroczystości katechetka - p. Marianna Jankowska.

Zgodnie z wieloletnią tradycją księdza Dariusza i Siostry Misjonarki Świętej Rodziny obdarowano książkami Księdza Jana Twardowskiego.

 


 

 

 

 


„Nie zmarnujmy tego Daru”

 

 

            „Wnośmy w życie to, co Jan Paweł II zostawił nam w duchowym Testamencie” - to przesłanie naszego Patrona towarzyszyło nam podczas dziękczynnej Mszy świętej odprawionej 25 września 2005 r. z okazji dwunastej rocznicy nadania Szkole Podstawowej nr 2 w Białymstoku imienia Księdza Jana Twardowskiego.

            Eucharystię sprawował ksiądz Dariusz Mateuszuk. Kapłan swoją homilię oparł na prawdzie, że wrażliwość rodzi dobro i miłość. Do grona ludzi wrażliwych zaliczył Księdza Jana Twardowskiego.

            Nie mamy co do tego wątpliwości. Wiara, nadzieja, miłość dyktują temu Poecie mądre i piękne słowa.

            Na tę szczególną niedzielę z twórczości Księdza Jana wybraliśmy wyrażone wierszem i prozą myśli poświęcone polskiemu Papieżowi. Po raz pierwszy obchodzimy nasze świętopo Jego odejściu.

Nasz Patron, przywołując proroczy liryk Juliusza Słowackiego o „Papieżu Słowiańskim”, zauważa, że „Bóg potrafi rozpalić ogień nawet przez staroświecki wiersz, który się nagle przypomina”.

            Strofami wieszcza poruszyła serca zebranych w gościnnej Kaplicy Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny uczennica klasy 6 a - Weronika Wojtkiewicz.

            Jej koleżanki i koledzy: Justyna Chomicka, Iza Grodzka, Iza Polińska, Ewelina Szarkowska, Justyna Znorko i Daniel Oniśko słowami Księdza Twardowskiego mówili o „polskich oczach” Jana Pawła II, o „różańcu Ojca Świętego”, prosili, by Papież pomógł nam „wytrwać w wierze, nadziei, miłości do Chrystusa”, zapewniali, że „jesteśmy razem z Nim jak czujna wierna straż”.

            Chociaż Jan Paweł II „odszedł do domu Ojca”, „dzisiaj jest znakiem dla świata, darem Ducha Świętego, człowiekiem swojej epoki (…), kimś bardzo autentycznym, prawdziwym, niewymyślonym przez nikogo”.

            Ksiądz Jan modli się za Papieża - Przyjaciela i do Papieża - Przyjaciela:

 

„Aniele Boży, Papieżu mój,

Ty zawsze przy mnie stój”.

 

„Aniele Boży, stróżu mój,

Ty zawsze przy nim stój”.

   
                                                                 
                                                                             

 


 


„Nie ma anioła bez aniołka...”

 

 

    26 września 2004 r., w niedzielę poprzedzającą dzień, w którym przypada jedenasta rocznica nadania
Szkole Podstawowej nr 2 w Białymstoku imienia Księdza Jana Twardowskiego, tradycyjnie zgromadziliśmy się w gościnnej kaplicy Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny przy ulicy Stołecznej, by podziękować za Patrona, pomodlić się w intencji Księdza Jana, pracowników
i uczniów naszej szkoły.

    Trzeba przyznać, że tradycją naszej tradycji stają się też kłopoty. Po raz kolejny nie dotarł do Sanktuarium Błogosławionej Bolesławy Lament kapłan, który miał odprawić Mszę świętą.

Dzięki wysiłkom katechetki – Pani Marianny Jankowskiej – i życzliwych nam zakonnic  - udało się sprowadzić z parafii „awaryjnego” celebransa.

    Ksiądz Andrzej Brzozowski zjawił się tak szybko, jak mógł, mobilizowany i stresowany świadomością, że powinien zdążyć
na „swoją” Mszę o godzinie 12.30.(Nasza zaczęła się z ponad piętnastominutowym „poślizgiem ”

po godzinie 11).                                

Przepraszał, że jako „człowiek z łapanki”, nie bardzo potrafi stanąć na wysokości zadania, zauważył, iż sytuacja uczy nas zawierzenia Opatrzności w trudnych momentach i cierpliwości.

    Potem czuwał już nad wszystkim Archanioł Michał – Patron naszej uroczystości sprzed jedenastu lat – i anioły zaprzyjaźnione z Księdzem Twardowskim, wiec „porozwiązywały się supełki”.

    Ksiądz Brzozowski nie musiał improwizować homilii, bo wyręczył go ... Ksiądz Twardowski, który – przyzwyczajony chyba
do różnych niespodzianek – przemówił przez tych, dla których pisze najchętniej – przez dzieci.

Uczniowie z klasy 5 A: Iza Polińska, Ewelina Szarkowska, Weronika Wojtkiewicz, Daniel Oniśko, Mateusz Rembiszewski oraz z klasy 6 B: Beata Marcinowicz, Karolina Raniewicz i Mateusz Kazberuk recytowali teksty o aniołach i aniołkach.

Z tych wierszy i prozy dowiedzieliśmy się, między innymi, że „(...) Anioł, pełniąc w niebie wysoki urząd ministra samego Pana Boga, służy niższym

od siebie stworzeniom i żadna korona mu z głowy nie spada” albo o tym, że

„anioł nie ma rodzaju żeńskiego”.  

Pouczono nas, że:

„Do anioła trzeba modlić się,

a nie udawać anioła”

i o tym, że:

„(...) na starość, kiedy wszystko może wydawać się przepaścią,

Anioł Stróż jest potrzebny”.

    Uśmiechy na twarzach słuchaczy przywołała modlitwa – „Westchnienie”:

„Aniele Boży

nie budź mnie

niech ja

najdłużej

śpię”.

    Słowa Księdza Twardowskiego, jak zwykle, potrafiły poruszyć umysły, serca i ... humory „najmłodszego, średniaka i starszego”.

Nic dziwnego, że ksiądz Andrzej stwierdził, iż „teraz już nikt na pewno nie powie, że teologia aniołów jest nudna”.

    Kiedy dzieci doczekały się końcowego „Idźcie ofiary do domu”(„Niecodziennik”!!!), ksiądz Brzozowski i Siostry Misjonarki zostali obdarowani wierszami, które wyszły spod pióra naszego Patrona, „Zawsze na zawsze”.

   Na pewno „zawsze na zawsze ”ta szczególna Msza zapisze się w pamięci Kapłana „z łapanki”, pań katechetek: Marianny Jankowskiej i Agnieszki Wiszniewskiej (zajęły się służbą liturgiczną), polonistki – Ewy Kosińskiej (dokonała wyboru „anielskiej” twórczości Księdza Jana Twardowskiego i przygotowała recytatorów), dyrekcji, nauczycieli, uczniów i rodziców.

  

 Humorze Księdza Jana, uśmiechnij się z nami!!!

 

 


 

 

Dziesięć lat przyjaźni z Księdzem Janem Twardowskim

 

 

    Choć trudno w to uwierzyć, w tym roku obchodzimy dziesiątą już rocznicę nadania naszej szkole imienia Księdza Jana Twardowskiego.

    Nasz Patron doczekał „ okrągłego” jubileuszu. Można by powiedzieć, że Niebo zakpiło sobie wyraźnie z przewidywań autora „ Niecodziennika”, który broniąc się przed zaszczytem wpisania swego nazwiska w nazwie szkoły, w 1993 r. radził nam, byśmy poczekali z takim uhonorowaniem Go, aż umrze, a nastąpi to już niedługo. „No, trochę by to potrwało” – żartujemy sobie dzisiaj.

  

    W niedzielę, 28 września, odprawiona została Msza święta w intencji Księdza Jana, pracowników i uczniów szkoły.

Służbą liturgiczną zajęły się panie katechetki: Marianna Jankowska, Joanna Seweryn i Agnieszka Wiszniewska. Celebransem był ksiądz Ryszard Pasturek, który zastąpił wezwanego nagle przez obowiązki księdza Czesława Bułkowskiego. Trzeba przyznać, że taki obrót sprawy odbił się niekorzystnie na atmosferze panującej w Sanktuarium Błogosławionej Bolesławy Lament. Zabrakło ciepłego słowa, którego nie szczędził nigdy zaprzyjaźniony z nami ksiądz Czesław.

Częściowo wynagrodziły to dzieci, które – przygotowane do recytacji przez polonistkę- p. Ewę Kosińską  - przemówiły wierszami i prozą księdza Jana.

Weronika Wojtkiewicz  i Mateusz Rembiszewski z klasy 4 a, Adrianna Bugajny  i Karolina Raniewicz z klasy 5 b oraz szóstoklasiści: Michał Buraczyk, Ewelina Kucharska, Serge Ranaivoson, Paweł Rutkowski , Justyna Snarska i Katarzyna Szymanica nauczyli obecnych kilku liter z „Alfabetu Księdza Twardowskiego”.

 

    Ważnym i sympatycznym elementem uroczystości stało się wręczenie wymyślonych z okazji jubileusz << Niecodziennych wyróżnień – „ Jaśków  z Biedronką” >>. Wykonane przez uczniów poduszki z uroczymi bożymi krówkami otrzymały osoby, które przyczyniły się do nadania szkole imienia i są z nami zaprzyjaźnione.

Nagrody, które – mamy nadzieję – wpiszą  się w tradycję, w tym roku otrzymali:

najbardziej honorową – ksiądz Jan Twardowski

a ponadto:

ksiądz Czesław Bułkowski

siostra  Łucja

p. Waldemar Smaszcz

p. Krystyna Wasiluk

p. Zofia Matujewicz

p. Wojciech Szałkowski

p. Ewa Kosińska

 

 

 

 

 

                                                      


  

 

 

      30 września 2003 roku, dokładnie w dziesiątą rocznicę nadania szkole imienia Księdza Jana Twardowskiego, podczas apelu uroczyście otwarto „ Małą Galerię”  i okolicznościową wystawę.

    Galeria, a właściwie jej zaczątki, powstała dzięki staraniom p. Barbary Aponowicz- nauczycielki plastyki – oraz p. Elwiry Baranowskiej uczącej techniki i informatyki.

Na odnowionych ścianach korytarza zawisły dzieła laureatów konkursu „ Sercem malowane”. Prace będące ilustracjami
do tekstów księdza Twardowskiego wykonano różnymi technikami. Królują tu anioły, osiołki, biedronki i „ boże zielska”.

Autorów obrazów nagrodzono książkami księdza Jana i pełnymi autentycznego zachwytu komentarzami zwiedzających.

    Dużym zainteresowaniem cieszyła się też wystawa << Ksiądz Jan Twardowski –„Pan od przyrody” >> przygotowana
przez p. Barbarę Dec – nauczycielkę przyrody –
i p. Ewę Kosińską – polonistkę – przy współpracy p. Barbary Aponowicz
i p. Elwiry Baranowskiej.

    Tytuł ekspozycji nawiązuje do znanego wiersza Zbigniewa Herberta.

Zaprezentowano tu prace uczniów, którzy zainspirowani zwierzętami i roślinami pojawiającymi się w poezji i prozie księdza Jana, wyszukiwali i opracowywali naukowo i plastycznie wiadomości o florze i faunie.

    Nagrodę za najciekawszą prezentację treści wiersza „ Do świętej Tereski” zdobył Michał Chrobak z klasy 4 b.

    Uwieńczeniem obchodów jubileuszu dziesięciolecia stało się zasadzenie (w strugach deszczu !!!) przed szkołą dwóch modrzewi – „ młodszych braci” dorodnego drzewa sprzed warszawskiego domu księdza Jana.

Ta licząca sobie kilkadziesiąt lat roślina stała się bohaterką wiersza Anny Kamieńskiej, która napisała :

 

„ Ptasi domek drewniany

przylepiony do klasztornego muru

z pożaru świata ocalały

w zbroi kruchości archanielskiej

przed domem modrzew czarne szyszki strąca ...”

 

    Nasze modrzewie noszą imiona : „ Jaś” (mniejszy) i „Janek”. Niech doczekają kolejnych jubileuszy!  
            

                     

                                                                

Wiadomości

Kontakt

  • Szkoła Podstawowa nr 2 im. Księdza Jana Twardowskiego w Białymstoku
    15-893 Białystok ul.Bohaterów Monte Cassino 25
  • 857 420 304

KALENDARZ

Rozpoczęcie  zajęć: 2 września 2019r.

Zimowa przerwa świąteczna: 23 - 31 grudnia 2019r.

Ferie zimowe: 20 stycznia - 2 lutego 2020r.

Wiosenna przerwa świąteczna: 9 - 14 kwietnia 2020r.

Zakończenie  zajęć: 26 czerwca 2020r. 
 
Dni wolne od zajęć edukacyjnych: 
 2, 3, 7 stycznia 2020r.,
20 kwietnia 2020r., 
 21,22,23 kwietnia 2020r.(egzaminy),
12 czerwca 2020r.