MENU

Biblioteka

Spotkania autorskie

                                                  

  Spotkanie autorskie z Agnieszką Frączek 15 listopada 2018r. w SP 20
Uczestnikami spotkania byli laureaci szkolnego konkursu czytelniczo - plastycznego
"Ilustracja do książki Agnieszki Frączek"

        

    

 


Spotkanie autorskie z Wojciechem Letki
17 października 2018r. godz. 9:00 w sali baletowej

             To juz IX edycja projektu "Podlaskie spotkania z pisarzami". Tym razem przybył do nas Pan Wojciech Letki,  współczesny pisarz książek dla dzieci. W spotkaniu uczestniczyło ok. 100 uczniów kl. II-VI ze szkół podstawowych:SP 2, SP 4, SP 8, SP 16, SP 31, SP 50, SP 52. Większość z nich to uczestnicy konkursu czytelniczego „Czy znasz twórczość Wojciecha Letkiego?”.
             Pisarz bardzo ciekawie opowiadał o swojej pracy pisarskiej oraz o książkach pełnych humoru. Odpowiadał na liczne pytania zadawane przez miłośników jego twórczości. W spotkaniu uczestniczyły również pani z wydawnictwa ALEGORIA oraz ilustratorka jego książek pani Beata Kulesza-Damaziak, która szybko i profesjonalnie rysowała rysunki, wywołując na twarzach dzieci radość i zdziwienie.
            Ponadto  pisarz udzielił wywiadu dla reporterów gazetki szkolnej „Dwójkowy Kurier”, dokonał pamiątkowego wpisu do Kroniki szkolnej. Każde dziecko miało możliwość otrzymania autografu autora z osobistą dedykacją.

Zapraszamy serdecznie do lektury: "Bazyliszka, i nie tylko opowieść prawdziwa"
                                                     " Zbójeckie historie"
                                                      "Opowieści z dzikiej puszczy"

   

  

   

Więcej zdjęć:  https://sp2bialystok.edupage.org/album/?#gallery/373
 

Wywiad z Wojciechem Letki, autorem książek dla dzieci

  1. Jak Pan rozpoczął swoją karierę pisarską?

- Było to troszeczkę przypadkowo. Bardzo potrzebowałem wtedy pieniędzy i postanowiłem napisać książkę, która zostałaby łatwo przyjęta przez jakieś wydawnictwo. To znaczy powieść kryminalną, taką dla dorosłych, z nieboszczykiem. I po prostu napisałem ją. Nie wiedziałem jeszcze czy się wydawnictwu spodoba. I nawet zdziwiłem się, że tak chętnie ją przyjęli. Wydrukowali, dostałem za nią sporo pieniędzy. Po kilku latach znów spróbowałem napisać słuchowisko radiowe. Bardzo się spodobało, dostałem za nie ważne nagrody na festiwalach w kraju i za granicą. Tak się zaczęło. Później przez wiele lat pisałem głównie słuchowiska.

  1. Ile czasu zajmuje Panu napisanie i wydanie książki?

- Trudno powiedzieć. Ja piszę przede wszystkim dla przyjemności. Zawsze miałem swoją pracę zawodową, która pozwalała mi się utrzymać. Pisanie było dla mnie rodzajem hobby.
A więc jeżeli temat jest przyjemny, to właściwie książka pisze się sama.
      Natomiast wydanie jej to jest już zupełnie co innego. Często tak bywa, że książka jest bardzo fajna ale jej nie chcą, np. tę książkę o bazyliszku wysyłałem do siedemnastu wydawnictw i nikomu się nie podobała, nikt nie chciał jej wydać. Dopiero wydawnictwo „Alegoria'' zgodziło się. Przedtem każdy mówił - „Eee tam, ta książka...''

  1. Czy obecnie Pan pisze jakąś książkę?

Teraz będę pisać następną książkę z bajkowego cyklu, tym razem o piratach. Oprócz tego należę do „Klubu Poszukiwaczy Słowa” w Piasecznie, gdzie mieszkam. To takie nieformalne stowarzyszenie ludzi, którzy lubią pisać. Spotykamy się co miesiąc i ustalamy sobie temat
na następne spotkanie. Każdy musi w domu coś na ten temat napisać, a na kolejnym spotkaniu to odczytujemy. Piszemy wiersze i opowiadania. I ja głównie tam piszę. Ostatnią książkę dla dorosłych „Pocztówki z innej planety” napisałem cztery lata temu. Natomiast dla dzieci niedawno napisałem tom opowiadań o zwierzakach. Nie wiem jeszcze, kiedy się ukaże.

      4. Czy lubił Pan w dzieciństwie czytać książki? Jakie Pan czytał?

Bardzo lubiłem czytać książki. Najchętniej czytałem książki historyczne, o dawnych wojnach, troszeczkę przygodowe, ciekawe. Była to jedna z nielicznych dostępnych mi rozrywek. W tych czasach jeszcze nie było oczywiście telewizji, kino to był wielki luksus. Miałem w domu radio, ale tam rzadko nadawali coś interesującego. Największą przyjemnością było więc dla mnie czytanie książek.

      5. W Pana książkach teraźniejszość przeplata się z przeszłością, co Pana skłoniło do pisania książek w takiej formie?

Uważam, że czytanie takiej książki, która byłaby całkowicie osadzona w przeszłości jest trudne dla obecnych dzieci, które mogą nie rozumieć życia w takich czasach. Kiedy, to wiedzą, rozumieją, ale nie potrafią sobie tego wyobrazić. Że były czasy, kiedy na przykład nie miało się telefonów. Do najbliższego automatu telefonicznego trzeba było lecieć pół kilometra i tam wrzucić pieniążek. A tu słuchawka urwana albo automat zepsuty i nic z tego. Cóż dopiero życie w średniowieczu? Tak więc troszeczkę przeplatam z rzeczywistością, żeby było łatwiej to zrozumieć i żeby było śmieszniej. Lubię, jak jest śmiesznie.

  1. Gdzie jest Pana ulubione miejsce, w którym Pan lubi przebywać, odpoczywać?

Mam w domu pokój, który nazywam pokojem bibliotecznym. Jest tam regał zajmujący całą ścianę, pełen najrozmaitszych książek. Stoi tam stolik, przy którym piszę sobie wiecznym piórem, w dużych zeszytach pamiętniki. Jest tam też biurko z komputerem i kilka regałów płyt, bo właśnie tam zawsze słucham muzyki. Muzyka zawsze mi towarzyszy, a już specjalnie przy pisaniu. I tam odpoczywam najchętniej.

  1. Gdyby Pan mógł spełnić jedno swoje życzenie, co to by było?

Mam wiele takich życzeń, na przykład chciałbym, żeby moje książki były znane szerzej. Żeby więcej ludzi o nich słyszało. Inne moje życzenia: chciałbym ciągle poznawać świat, bo za późno zacząłem. Wiecie, że kiedyś nie można było tak po prostu sobie pojechać. Ja pierwszy raz wyjechałem za granicę już jako dorosły mężczyzna – do Berlina, który był wtedy podzielony murem na dwie części. Miałem 38 lat i pierwszy raz w życiu zobaczyłem, jak wygląda pizza. „Co oni jedzą? To jest pizza. Więc tak wygląda pizza?!” Wszystko było dla mnie zupełnie nowe. W Polsce wielu rzeczy jeszcze nie było. I dlatego ciągle chcę zwiedzać. Wyjeżdżam, staram się jechać gdy tylko mogę. W tym roku byłem w Belgii i Holandii, Luksemburgu i w Portugalii. Miesiąc temu byłem też w Wilnie na spotkaniu z młodymi czytelnikami, tak, dla przyjemności. Zawsze podczas wyjazdu piszę sobie moje dzienniki podróży, gdzie notuję różne ciekawostki i opisuję przygody. I chciałbym ciągle poznawać świat, żeby mi tylko zdrowie na to pozwalało.

  1. Jaką radę dałby Pan tym opornym czytelnikom, którzy stronią od książki?

Poradziłbym, żeby poszukali sobie książki na temat, który najbardziej ich interesuje.
Na przykład, jeżeli ktoś interesuje się sportem, żeby poszukał sobie książki o sportowcach. Sam nie wiem, mnie interesuje właściwie wiele dziedzin (historia, muzyka, sztuka), więc trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś nie lubi czytać, ale są tacy ludzie. Chyba najlepiej dla nich byłoby, gdyby ich zamknąć na 24 godziny w jakimś domu, w którym nie byłoby nic oprócz książki. Wtedy musieliby zacząć czytać.

Dziękujemy

To chyba dopiero czwarty wywiad, jakiego w życiu udzielałem więc było mi bardzo miło Dziękuję.


Wywiad przeprowadzały: Julia Kuc, Julia Omeliańczyk, Maja Barszczewska, Aleksandra Iwanowicz z kl.6a
pod opieką nauczyciela bibliotekarza Jolanty Kosobko


Spotkanie autorskie z Renatą Piątkowską
3 października 2017r. godz. 12:45 w sali baletowej

3 października  2017r. odbyło się spotkanie autorskie z p.Renatą Piątkowską - współczesną pisarką książek dla dzieci. Impreza odbyła się w ramach VIII edycji projektu „Podlaskie spotkania z pisarzami”. Uczestniczyło w niej 117 uczniów kl. II-VI ze szkół podstawowych: SP 2, SP 4, SP 5, SP 20, SP 31, SP 37, SP 42. Większość z nich to uczestnicy konkursu czytelniczo –  plastycznego „Czy znasz twórczość Renaty Piątkowskiej?”.
             Pani Renata Piątkowska bardzo ciekawie opowiadała o swojej pracy pisarskiej. Szczególną uwagę poświęciła autorka książkom o dzieciach i ich codziennych wydarzeniach. W jej dorobku pisarskim znalazły się  opowieści o zwierzętach: pieskach, kotkach i koniach. W książkach tych uwrażliwia dzieci na krzywdę bezdomnych, opuszczanych zwierząt.
W spotkaniu uczestniczyła również pani lektor - Malwina Kożurno, która wspaniale i profesjonalnie interpretowała teksty Pani Renaty Piątkowskiej wywołując na twarzach dzieci radość i zadowolenie.
            Ponadto  pisarka udzieliła wywiadu dla reporterów gazetki szkolnej „Dwójkowy Kurier”, dokonała pamiątkowego wpisu do Kroniki szkolnej. Każde dziecko miało możliwość otrzymania autografu autorki z osobistą dedykacją.

        

         

 Obejrzyj galerię zdjęć: https://sp2bialystok.edupage.org/album/?#gallery/293

Wywiad z Panią Renatą Piątkowską, autorką książek dla dzieci

1.Proszę nam powiedzieć, jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem książek?

Przed laty mieszkałam wraz z rodziną za granicą. Miałam dwójkę małych dzieci, które domagały się, żeby im czytać przed snem, lub w ciągu dnia, kiedy były już zmęczone zabawą. Nie miałam dostępu do polskich książek,
a wtedy nie było jeszcze Internetu. Musiałam
sobie radzić sama. Zaczęłam więc pisać dla nich krótkie, zabawne opowiadania. Moim dzieciom bardzo się spodobały. Po powrocie do Polski opracowałam je, poprawiłam
i wysłałam do wydawnictwa z prośbą o ocenę i z nadzieją na współpracę. Wydawnictwo zareagowało entuzjastycznie i tak powstała moja pierwsza książka.

2. Ile książek Pani dotychczas napisała?

Napisałam 32 książki, ponadto w wielu zbiorach znaleźć można moje teksty. Na przykład jest książka
"12 wyjątkowych postaci", do której teksty napisało dwunastu autorów, jest wśród nich również moje opowiadanie poświęcone Janinie Ochojskiej. Sporo jest takich antologii, w których przewijają się moje utwory.

3. Skąd Pani czerpie inspiracje do pisania?

Różnie to bywa, nie ma jednej reguły. Na przykład kiedy napisałam książki o kotach, i o psach, to dzieci zaczęły zadawać mi na spotkaniach pytania, dlaczego nie napisałam jeszcze książki o koniach, skoro od wielu lat jeżdżę konno i kocham te wielkie, mądre zwierzęta. Ta uwaga dzieci była dla mnie wskazówką i inspiracją, w wyniku której, powstał zbiór opowiadań o koniach, pt.,, Zbój”. Nieraz samo życie przynosi pomysły na książki. Bywa tak, że ktoś opowie jakąś wyjątkową historię, w rozmowie padnie czyjeś nazwisko, a ja potem nie mogę przestać o tym myśleć. W wyobraźni powoli rodzi się fabuła, widzę postaci moich bohaterów, niemalże słyszę ich dialogi. Zaczynam gromadzić materiał, sprawdzam różne fakty i siadam do pisania. Tak właśnie powstała książka o Irenie Sendlerowej, którą gorąco Wam polecam.

4. Która z napisanych książek jest Pani ulubioną?

Chyba nie mam takiej jednej, ulubionej. Natomiast często jest tak, że książka, nad którą w danej chwili pracuję, wydaje mi się być tą najlepszą, najbardziej dopracowaną. Potem, kiedy ją już skończę, kiedy zostanie wydana
i stoi na półce, to dochodzę do wniosku, że chyba jednak ta następna, którą napiszę będzie taka naj, naj! Natomiast jeśli chodzi o moją najbardziej docenioną i nagrodzoną książkę, to jest to książka "Wszystkie moje mamy".

5. Czy Pani ciągle coś pisze, czy może Pani bierze urlop po napisaniu książki?

Ciągle piszę, gdyż wydawnictwa i czytelnicy oczekują nowych książek. Aczkolwiek po skończeniu jednej książki robię sobie krótką przerwę. Muszę przez chwilę odpocząć, zostawić za sobą tematy poruszone w dopiero co napisanej książce i stworzyć w głowie przestrzeń do następnych opowieści.

6. Co Panią skłoniło do pisania o prawach dziecka?

Do napisania tego tekstu skłonił mnie Pan Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, który jednocześnie jest Kanclerzem Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu. Pan Marek Michalak miał takie życzenie, żeby powstała książka o prawach dziecka. Uważał, że to jest bardzo ważne i potrzebne. Miał oczywiście rację. Książkę tę napisałam wspólnie z Anną Czerwińską-Rydel, każda z nas napisała po osiem opowiadań. Tak powstała książka „Moje prawa ważna sprawa”.

7. Gdzie jest Pani ulubione miejsce, w którym Pani lubi przebywać?

Mój dom jest takim miejscem. Mieszkam w górach, z okien mam piękny widok na pobliski las. Czasem tuż za płotem pojawia się sarna, lis lub zając. Jest cicho. Teraz jesienią, rosnące wokół domu drzewa, przybrały piękne barwy. Mienią się złotem i czerwienią. To jest mój azyl. Tam czuję się bezpiecznie.

8. Gdyby Pani mogła spełnić jedno swoje życzenie, byłoby to…

Nic nie robić przez cały dzień, leżeć pod kocykiem, czytać książki i pić herbatkę z sokiem malinowym.

9. Jaką radę dałaby Pani tym opornym czytelnikom, którzy stronią od książki?

Żeby sięgnęli po taką książkę, która ich zachwyci, zaczaruje, złapie za gardło, albo rozśmieszy do łez. Są takie książki. Szukajcie ich.

 

Rozmawiały: Maja Barszczewska kl. 5a, Julia Kuc kl. 5a, Paweł Krawczuk kl. 6b, Natalia Ziniuk kl. 6a
Opiekun: Jolanta Kosobko, nauczyciel bibliotekarz

 

 


Spotkanie autorskie z Tomaszem Szwedem
17 października 2016r. o godz. 11:45 w sali baletowej

Zapraszamy do galerii zdjęć:   https://sp2bialystok.edupage.org/album/?#gallery/251

Impreza - spotkanie autorskie z Tomaszem Szwedem, współczesnym autorem książek z serii Klinika małych zwierząt w Leśnej Górce - odbyła się w ramach VII edycji projektu „Podlaskie spotkania z pisarzami”. W spotkaniu uczestniczyło ponad sto osób z ośmiu szkół podstawowych. Wszyscy uczniowie to uczestnicy konkursu czytelniczo – plastycznego „Czy znasz twórczość Tomasza Szweda?”.

Pisarz (który również jest muzykiem, śpiewającym autorem i psychoterapeutą, a także specjalizuje się w pracy z ludźmi w śpiączce) przeprowadził bardzo ciekawie zajęcia, które przeplatane były grą na gitarze, harmonijce ustnej oraz śpiewem.

Dzieci z zainteresowaniem wysłuchały opowieści przyrodniczych o lesie, gdyż pan Szwed kocha las, ma do niego wielki sentyment, tam spędził dzieciństwo u boku ojca leśnika. Opowiadając zabawne historyjki, prezentując dary lasu, zachęcając dzieci do aktywności, pan Tomasz „zaraził” wszystkich obecnych miłością do dzikiej przyrody.

Pan Tomasz odpowiadał tez na liczne zapytania dzieci oraz udzielił wywiadu reporterom gazetki szkolnej „Dwójkowy Kurier”. Dokonał wpisów pamiątkowych do Kroniki szkolnej  i Złotej Księgi gości. Każde dziecko miało możliwość otrzymania autografu autora z osobistą dedykacją.  Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze i zapewne na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Wywiad z Panem Tomaszem Szwedem po spotkaniu autorskim dn.17.10.16 r.

 

 - Proszę nam powiedzieć, jak zaczęła się Pana przygoda z pisaniem książek?
Na spotkaniu autorskim wspomniałem, że książki o ,,Klinice małych zwierząt w Leśnej Górce'' powstały w Borach Tucholskich. Któregoś roku, gdy spacerowałem po Borach, ścieżkę przeciął mi borsuk. Przystanął, przyjrzał mi się i poszedł dalej załatwiać swoje sprawy. Zdziwiłem się, gdyż - jak wiemy - borsuki żerują w nocy albo wcześnie rano, a to było południe. Uznałem, że Pan Borsuk chciał mi powiedzieć, żebym napisał o nim jakąś książkę. Tak też się stało i teraz zanurzam się czasami w leśnym gąszczu, słucham, o czym zwierzęta mi opowiadają i po prostu to spisuję.

 - Skąd Pan czerpie inspiracje do pisania?
To las jest takim magicznym miejscem. Kiedy do niego wchodzę, magia zaczyna działać.Może dlatego, że w lesie się urodziłem, bo ojciec był leśnikiem. Traktuję las jak żywy organizm. Mam dużo ciepła, sympatii, miłości dla drzew i zwierząt. Wchodzę w ten świat i on mi zaczyna opowiadać. Wiem, że to, co mówię, może być jakieś metafizyczne, ale tak się dzieje. Las mnie inspiruje, rzeka, jezioro, natura. Okazuje się, że wiersze lub piosenki chowają się pod kwiatami paproci albo w innych miejscach. Inspiracje znajduję w przyrodzie.

- Bohaterami Pana książek są zwierzęta. Czy lubi je Pan?
Ostatnio noszę koszulkę z łbem wilka. Być może jakoś się z nim utożsamiam, z takim wilkiem samotnikiem, który wędruje przez las. Mimo że mam rodzinę, znajomych, to dobrze mi jest również w samotności. Wtedy rodzą się pomysły, powstaje słowo pisane. A zwierzęta? Dopiero pisząc książki inaczej na nie popatrzyłem, bardziej podmiotowo. Do tej pory zwierzęta były jakby częścią innego świata. Odkąd się z nimi zaprzyjaźniłem, mamy wspólny świat. Jest taki rodzaj traktowania świata przez ludzi – antropocentryzm. Uważamy, że człowiek jest najważniejszy, że wszystko jest dla niego. Ja stawiam zwierzęta na tym samym poziomie co ludzi. Próbuję odnaleźć porozumienie. Traktuję zwierzęta tak, jak każdą żywą istotę, która myśli i czuje. Nie tylko człowiek ma mózg, uczucia i emocje. Zwierzęta też mają swoje uczucia. Tak myślę, że to przez zwrócenie na nie uwagi teraz miewam dziwne spotkania ze zwierzętami. Widziałem ostatnio nawet wilki w wąwozie Homole  w Pieninach
i Beskidzie Niskim. Łasicę, która przebiegła mi drogę w Warszawie! Pamiętam z dzieciństwa, że rozmawiałem z wiewiórkami. Może to coś znaczy? Zwierzęta dają mi świadectwo swojej obecności. Mam nadzieję, że to forma wdzięczności za to, że piszę o ich życiu. One mi się pokazują i pewnie mówią: „Pan jest w porządku, pan jest spoko”.

- Która z napisanych książek jest Pana ulubioną?
Każda jest ulubiona. Niektóre rozdziały mnie poruszają.  A trzeba wam wiedzieć, że czytając to, co sam napisałem, nieraz czuję się tak, jakby pisał to ktoś obcy. Na przykład, bardzo wzrusza mnie historia, kiedy sanitariusz Ryś znajduje w zimie na śniegu Kociczkę prawie zamarzniętą na śmierć. W Klinice przywracają ją do życia. Okazuje się, że  Kociczka ma tu swoją siostrę Kizię, która jest recepcjonistką. Z ich rozmowy wynika, że rozdzielono je, kiedy były malutkie. Następuje rozpoznanie, tak zwany trop szekspirowski. Jest mnóstwo radości
i łez. Ten rozdział zawsze mnie wzrusza.

- Czy napisze Pan nową książkę?
Właśnie kończę teraz „Lato w klinice małych zwierząt”. Później napiszę książkę dla dorosłych pt. ,,Szewc Jan ''. Jest to  historia o małym miasteczku.

- Jaki był Pana ulubiony autor/ka lub ulubiona książka z dzieciństwa?
Fascynowały mnie książki przygodowe, potem podróżnicze. Uwielbiałem Niziurskiego  ,,Niesamowite przygody Marka Piegusa " i ,,Sposób na Alcybiadesa'', cykl przygód Tomka w książkach Alfreda Szklarskiego. Ale pierwsze powieści, jakie czytali mi rodzice, to były  „Ogniem i mieczem '' i „Potop”. Fascynowały mnie te opowieści bardzo.

- Wiemy, że Pan jest muzykiem. Proszę powiedzieć, na jakim instrumencie Pan gra?
Gram na gitarze, na banjo 5- strunowym, na dulcimerze - taki instrument z Appalachów z Ameryki Północnej. Ostatnio też kupiłem sobie cigar box guitar, czyli gitarę zrobioną z pudełka po cygarach. Na takiej gitarze grają bluesmeni w delcie Missisipi.

- Ile Pan nagrał płyt ?
Pierwsza płyta wyszła w 80. latach, tak zwana czarna, czyli analogowa.  Później nagrywałem cyfrowe, było ich około dziesięciu z moimi autorskimi piosenkami. Nie śpiewam cudzych piosenek.

- Skąd u Pana zainteresowanie muzyką?
Miałem 9 lat, gdy dostałem gitarę od swojego brata. Nie było to aż tak wspaniałomyślne, bo brat tę gitarę utopił w jeziorze, gdzieś na Mazurach. Wyłowionej gitarze od wilgoci wygiął się gryf. Brat nie mógł już na niej grać, więc ją mi oddał. Na jej pierwszych progach nauczyłem się paru akordów i zacząłem śpiewać piosenki, których brat mnie uczył. Mało jednak ćwiczyłem, gdybym ćwiczył codziennie, dzisiaj byłbym wirtuozem. Ale gitara  leżała najczęściej na szafie, kiedy miałem ochotę, to sobie pograłem. Gitarę traktuję jako instrument akompaniujący mojemu śpiewaniu.

- Jaki rodzaj muzyki Pan najbardziej lubi?
Lubię różne gatunki. Słucham klasyki i bluesa, country i folku, muzyki ludowej, jazzu. To jest tak, jakby każdy moment w ciągu dnia miał swoją muzykę. Słucham takiej konkretnej, która wynika z mojego nastroju, albo odwrotnie - to słuchana muzyka wywołuje we mnie jakieś emocje.

- Gdyby mógł Pan spełnić jedno swoje życzenie, byłoby to...
Dom nad rzeką. Chciałbym posiedzieć na moim kawałku brzegu i patrzeć na wodę na trzy sposoby. Pierwszy, na powierzchnię płynącej rzeki. Widać na niej takie warkoczyki, wiry, drobne fale. Albo nartniki, owady z długimi odnóżami, wyglądającymi jak wiosła, które zręcznie ślizgają się po wodzie. Drugi sposób, to patrzenie poprzez wodę na dno rzeki, gdzie widać zielone wodorosty, żółty piasek, który pofałdowany prądem wody wygląda jak brzuch ryby z łuskami. Trzeci sposób, to patrzenie na lustro wody,  gdzie odbijają się słońce i chmury. Któregoś dnia spróbujcie tak popatrzeć. Poza tym rzeka ma swoją energię, energię podróży. Kiedy już będę miał dom nad rzeką, nie będę musiał podróżować, usiądę nad jej brzegiem, a ona mnie zastąpi.

- Dziękujemy za wywiad i czekamy na nowe książki!
Rozmawiali uczniowie Koła Młodego Czytelnika kl. Vb i VIb Szkoły Podstawowej nr 2 im. Księdza Jana Twardowskiego w Białymstoku: Sandra Ciołko, Paweł Krawczuk, Maja Czurak, Aniela Koziatek, Zuzia Henkie pod opieką nauczyciela bibliotekarza Jolanty Kosobko.

            


        Występ grupy uczniów kl.3b w Operze Podlaskiej podczas spotkania autorskiego
z Grzegorzem Kasdepke z okazji V Miedzynarodowych Targów Książki - 22 kwietnia 2016r.

Inscenizację teatralną na podstawie książki „Fochy fortuny, czyli Kuba i Buba w gąszczu słów” przygotowali uczniowie
klasy IIIb pod opieką Pani Ewy Mieleszkiewicz.

    

  

 

 

 


Spotkanie autorskie z Łukaszem Wierzbickim w SP4 w Białymstoku - 10 listopada 2015

    


   

 


Spotkanie autorskie z Tomaszem Samojlikiem w nasze szkole - 23 października 2014r.

      

        

Dzień dobry! Jesteśmy z redakcji szkolnej gazetki. Chcielibyśmy przeprowadzić wywiad! Proszę nam powiedzieć,
jak zaczęła się Pana przygoda z pisaniem książek?

Bardzo trudne pytanie, gdyż to jest już dosyć długo trwająca przygoda. Według wspomnień mojej mamy, kiedy miałem 6 lat powiedziałem, że  będę tworzyć komiksy i twardo się tego trzymałem. Przez dwa lata powstawały przełomowe dzieła, które potem zaginęły. W wieku 8-9 lat zmieniłem zdanie i postanowiłem zostać pisarzem. Trwało to przez okres szkoły podstawowej
i liceum. Kiedy rozpocząłem studia, po raz kolejny zmieniłem zdanie, zaczęła wtedy interesować mnie nauka i postanowiłem zostać naukowcem. Moje marzenia zaczęły się spełniać w odwrotnej kolejności. Najpierw zostałem naukowcem (bo chyba wiecie, że pracuję w Instytucie Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży), potem zostałem pisarzem, a na koniec komiksiarzem.

Ile książek Pan dotychczas napisał ?
Napisałem sześć książek: cztery o żubrze Pompiku, „Nauczę cię pływać, moja wyderko” i „Wilk Ambaras”. Napisałem
i narysowałem też sześć komiksów. 

Która z napisanych książek jest Pana ulubioną?
Jeszcze nie napisałem mojej ulubionej, myślę, że będzie to moja następna książka.

Czy Pan lubił czytać w dzieciństwie ?
Tak, strasznie, niesamowicie lubiłem. W wieku 6 lat, będąc dzieckiem, trafiłem do Biblioteki Miejskiej w Hajnówce i stamtąd
już nie wychodziłem. Czytałem wszystko, co mi wpadło w ręce. Uważam, że czytanie jest fantastyczne.

Jaki był Pana ulubiony autor/ka lub ulubiona książka z dzieciństwa?
Miałem całe mnóstwo ulubionych autorów. Wśród pisarzy dla dzieci Tove Jansson była mi najbliższa. Podziwiam ją, gdyż poza działalnością pisarską była malarką, graficzką, bardzo dużo rysowała. Troszkę przypomina mi to moją działalność - piszę
i ilustruję książki. Tylko trzeba pamiętać o proporcjach Tove Jansson to gwiazda literatury dziecięcej, a ja to tylko mały Tomasz Samojlik.

Kiedy Pan tworzy książkę, to co jest trudniejsze (bardziej pracochłonne) rysowanie, czy pisanie komiksów?
Oba zajęcia są trudne, ale oba piękne i inspirujące, to po prostu inny rodzaj twórczości. Przy pisaniu męczę się nad zdaniami,
 a przy rysowaniu męczę się nad kadrami komiksów. Metodą prób, pomyłek i poprawek dochodzę do tego, co mnie satysfakcjonuje. Nie potrafię powiedzieć, co ciekawsze.

Jakie zwierzęta lubi Pan najbardziej?
Lubię ryjówki. Oczywiście lubię mnóstwo innych zwierząt: żubry, wydry, wilki,… Ale najbliższe memu sercu są jednak ryjówki.

Czy akcja  w Pana komiksach rozgrywa się tylko i wyłącznie na terenie Puszczy Białowieskiej?
Nie, tylko dwa komiksy „Bartnik Ignat” i „Ostatni żubr” mają akcję osadzoną w Puszczy Białowieskiej. Ryjówki natomiast żyją
 po prostu w lesie. To środowisko bardzo mi się podoba, gdyż znajduję tam źródło inspiracji. Wszystko, co dotychczas zrobiłem, obraca się wokół lasu. Ale to się wkrótce zmieni - ja wyjdę z tego lasu. Mam mnóstwo pomysłów na książki spoza tego środowiska.

Dziękujemy serdecznie za wywiad i z niecierpliwością czekamy na Pana nowe książki.


 

Spotkanie autorskie z Małgorzatą Szyszko-Kondej w naszej szkole - listopad 2013r.

            

 

              

          


 

Spotkanie autorskie z Grzegorzem Kasdepke w Szkole Podstawowej nr 36 -
                                                   - listopad 2013r.

     

 

                   


Spotkanie autorskie z Beatą Ostrowicką w naszej szkole - listopad 2012

 

       


Spotkanie autorskie z Elżbietą Janikowską w naszej szkole - czerwiec 2012

       


Spotkanie autorskie z Panią Joanną Olech
w Szkole Podstawowej nr 50 w Białymstoku - listopad 2011

       

Wiadomości

Kontakt

  • Szkoła Podstawowa nr 2 im. Księdza Jana Twardowskiego w Białymstoku
    15-893 Białystok ul.Bohaterów Monte Cassino 25
  • 857 420 304

KALENDARZ

Rozpoczęcie  zajęć: 3 września 2018r.

Zimowa przerwa świąteczna: 23 - 31 grudnia 2018r.

Ferie zimowe: 21 stycznia - 3 lutego 2019r.

Wiosenna przerwa świąteczna: 18 - 23 kwietnia 2019r.

Zakończenie  zajęć: 21 czerwca 2019r. 
 
Dni wolne od zajęć edukacyjnych: 
 2 listopada 2018r.,
7 stycznia 2019r., 
15,16,17 kwietnia 2019r.(egzaminy),
29,30 kwietnia 2019r., 
2 maja 2019r.,